Wtedy nie wiało na Enigmie trupem,
a w radio było pełno perełek.
Serwowanych od tych co nie szkolili ucha na Niedzwieckim.
Tytus zagadywał kawałki puszczane przez Volta.
Druh Sławek wywiadywał DJ Vadima na żywo
w radio którego żywot skończył się szybciej
niż ja zrozumiałem co znaczą słowa,
koncern, target, czas antenowy.
Tytus pisał co? kto? gdzie? wydał?
nastawiało się jamniki z kasetami tuż po rozbiegówce,
co by nie popuścić jakiemuś klasykowi.
W tamtych czasach Rap juz tracił na swej niezależnej nucie ?
Czy w grze już byli specjaliści od cykaczy
zatrudniający sztab innych fachowców do operowania Rolandem ?
Nieprawda ! Dzięki tamtym czasom, ludziom z radio
można było poczuć zatęchnięty świeżo, samplowany winyl.
Stonesthrow zapodało Lootpack’a i wiara wróciła.
Nie było to pierwsze wydawnictwo Madlib’a ztj Quasimoto
ale po tym wiedziałem ,że do gnicia jeszcze trochę.



Tak się u mnie zaczęła eksploracja zachodniego wybrzeża
które pożarło prawie cały nowojorski szyk, moim zdaniem.
W Wielkim Jabłku wciąż są koty,
tylko nawijają na bitach prosto ze słonecznej Kalifornii,
za takiego kota uważam MF Doom’a
w kolaboracji z Madlib’em, nazywaja się Madvillain.








Komentarze:

:: wróć